#FROM_NATURE_TO_FASHION – 5 pytań do Sylwii Dębickiej

#FROM_NATURE_TO_FASHION – 5 pytań do Sylwii Dębickiej
6 kwietnia 2017 From Fashion to Art
In News

Sylwia Dębicka to obiecująca artystka, tworząca ilustracje i grafiki o tematyce modowej. Absolwentka Warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Dwukrotna laureatka warsztatów Art & Fashion Forum, organizowanych przez Grażynę Kulczyk. W 2016 roku zaprezentowała swoje prace na wystawie w prestiżowej Galerie Nikki Diana Marquardt w Paryżu, gdzie wzbudziły zachwyt dyrekcji domów mody Dior i Givenchy. Na swoim koncie ma współpracę m.in. z Haarper’s Bazaar i Clé de Peau Beauté. Ekspresja, a zarazem nonszalancja, z drugiej strony delikatne japońskie akcenty. Ilustracje tworzy głównie analogowo, miksując różne techniki i eksperymentując z tworzywem, gdzie element przypadku odgrywa kluczową rolę.

Jaka jest Twoja definicja piękna?

Jakiś czas temu czytałam biografię Miucci Prady, która uważała, że ,,nie jest piękne to, co jest piękne, ale to, co wychodzi przed szereg i umyka przed banałem”, to stwierdzenie jest bardzo bliskie mojemu pojmowania piękna. Wychodzę z założenia, że coś uznawane powszechnie za brzydkie lub szokujące, paradoksalnie może stać się piękne, ponieważ kryje w sobie jakiś przekaz, otwiera drzwi, pozwala spojrzeć na coś z nieznanego dotychczas punktu widzenia.

Czy ilustracje, które tworzysz są szczere?

Nigdy nie stosowałam miary „szczerości” do moich ilustracji, a raczej czy podoba mi się to, co robię, czy jest ekscytujące itp. Najbardziej szczere są te ilustracje, w których dostaję wolną rękę i mogę w nich zawrzeć jak najwięcej z mojego poczucia estetyki. Aczkolwiek we wszystkich ilustracjach mniej lub bardziej widać moją kreskę i praca nad każdą na swój sposób sprawia mi przyjemność.

Proces tworzenia jest niezwykle czasochłonny, z czym zmagasz się najbardziej podczas tworzenia?

Zawód ilustratora posiada akurat ten przywilej, że pracę łączy się z pasją, toteż niewiele jest wewnętrznej walki w samym procesie tworzenia. Wymyślanie nowych rzeczy, eksperymentowanie i poszukiwanie odpowiednich technik czy wreszcie oglądanie efektu końcowego to czynności przyjemne, ekscytujące i dające mi ogromną satysfakcję. Rzeczy trudne, takie, z którymi muszę się zmagać, znajdują się zazwyczaj na zewnątrz samego procesu tworzenia, należą do nich: wymagania klienta, krótki termin realizacji, etc. Aczkolwiek przyznam się, że miewam gorsze dni, kiedy wydaje mi się, że kompletnie nie umiem rysować (śmiech).

Z czego wynikają te obawy?

Oprócz tego, że sama mam przyjemność z tworzenia ilustracji, chciałabym aby również mój klient był zadowolony z efektu końcowego, czyli aby moja estetyka przemówiła do niego, stała się mu bliska, wzbudziła zachwyt. Czasami tak się nie dzieje i musimy iść na kompromisy.

Jaka jest Twoja interpretacja naszej filozofii #FROMFASHIONTOART? Czym jest dla Ciebie hasło przewodnie wspólnie zrealizowanego projektu #FROM_NATURE_TO_FASHION ?

From Fashion To Art to dla mnie odwrócona koncepcja projektowania mody, gdzie zazwyczaj inspiracje ze sztuki przenoszone są na projekty ubrań. To także idealna definicja zawodu ilustratora modowego. Ubrania same w sobie mogą być nośnikami różnych wartości i koncepcji, wykraczających poza określenia ,,ładne-nieładne”, dlatego inspirują artystów.

Natomiast hasłem From Nature To Fashion określiłabym istotny trend, który zauważam nie tylko w modzie, ale i w lifestyle’u. I bardzo mnie to cieszy. Organiczne tkaniny i naturalne i organiczne kosmetyki, produkcja fair-trade, recykling, wrażliwość na los zwierząt – to dla mnie bardzo ważne elementy życia codziennego. Sama jestem szczęśliwą właścicielką dwóch kotów dachowców oraz adoptowanej ze schroniska pitbullki.